Przejdź do głównej zawartości

Posty

Patologia na niemieckim zachodnim rynku mieszkań

Jak dobrze wiecie, od pewnego czasu zmienilismy pracodawcę, mieszkamy obecnie w Hedelbergu - tymczasowym mieszkaniu od Pracodawcy. Co ciekawe czynsz i media płaci nam pracodawca ale z zastrzeżeniem że musimy mieszkanie do 3 miesięcy znaleźć, co także czynimy a raczej próbujemy robić. Niestety wcale nie okazuje się to takie proste, w mieście mieszkań praktycznie nie ma (na zachodnich Niemczech nie ma osiedli z wielkiej płyty, są oczywiście wieżowce ale ich jest bardzo mało). W jaki sposób próbować znaleźć mieszkanie? Podobna nejlepiej przez Internet. Najbardziej popularnymi stronami www. są:  Immonet  oraz  /www.immobilienscout24.de/ . Często oferty dubluja się na obu stronach. Wchodząc w wymienione strony internetowe wpisując ,,Heidelberg" oraz dając zasięg wyszukiwania do ok 30 km wyświetla się sporo ofert. Także można odnieść wrażenie że nie ma problemu.Ceny mieszkań są różne od 600 eur z opłatami w zwyż, często się zdaża że droższe są w gorszym standardzie niż tańsze,...

Sposób na ,,Mieszkanie"

Zapewne każdemu z Was jest dobrze znana metoda ,,na wnuczka". Są to o tyle perfidne i prymitywne metody oszustw, że aż dziw znalazł że tyle ludzi dało się i nadal daje nabrać. Ale nie ma co się dziwić, osób starszych przybywa, a chorób neurologicznych z wiekiem również. Osobę z Alzheimerem czy innym rozwijającym się otępieniem na prawdę nie jest ciężko wyrolować. Opowiem Wam inną metodę, tym razem bardzo popularną w Niemczech, na którą tym razem mogą się dać nabrać młodzi, mimo że teoretycznie powinni mieć więcej zdrowego rozsądku. Recepta to: Znalezienie miast w Niemczech, gdzie o mieszkanie tym bardziej w normalnej cenie nie jest łatwo (prawie każde miasto w zachodnio-południowych Niemczech. Założenie konta na internecie w jednej ze stron, jak np:  https://www.immobilienscout24.de/ Założenie nowego ogłoszenia z mieszkaniem, częściami zdjęć w cenie niższej niż oferowane są inne w okolicy. Czekać na jelenia W Badenii-Wirtembergii braki w mieszkaniach sa bardzo widocz...

Wymiana walut.

W związku z tym, że Polska nie należy do strefy Euro, występuje problem, w jaki sposób najlepiej wymieniać waluty. Ogólnie jedną z tańszych opcji są zwykłe kantory, zwłaszcza gdy ma się znajomego za ladą. Drugą opcją jest np płacenie niemiecką Kartą w polskich sklepach, niestety tutaj dochodzą różne dodatkowe koszty i niezbyt opłacalny koszt przewalutowania, są też banki które posiadają swój kantor online i od razu przelewają pienądze na konto walutowe, ale tych w niemczech nie ma za dużo. Są też kantory online, ale czas oczekiwania i ciągle zmieniające się warunki usług (np. obowiązek przesłania skanu dowodu osobistego) skutecznie mnie od nich odrzuciły. Czy jest alternatywa? Owszem i nazywa się REVOLUT. Czym jest revolut?  Jest to instytucja pozabankowa, która oferuje różnorakie usługi związane z pieniędzmi. Instytucja ta prężnie się rozwija i w ciągu kilku miesięcy dochodzą nowe użyteczne funkcje. Ale najważniejszą z nich jest łatwa, szybka i opłacalna wymiana walut. ...

NIewolnictwo XXI Wieku

   Jeśli myślicie, że w XXI wieku, w Europie niewolnictwo zostało całkowicie zniesione, to niestety ale opowiem wam historię z życia wziętą, o tym jak traktuje się pewnych ludzi pracujących w Niemczech. Żeby móc zrozumieć ten wpis i mieć pełną ciągłą wydarzeń polecam zapoznać się z następującymi wpisami:   Agencje Pośrednictwa     O naszym pośredniku     Klinika Asklepios . Jeśli już wiecie mniej więcej o co chodzi, to domyślacie się, żeplanujemy zmienić pracę. DO tego czasu wszystko poza warunkami pracy było względnie w porządku, pracodawca zadowolony itd. Niestety fala zwolnień doprowadziła do tego, że warunki pracy jeszcze bardziej się pogarszają (prawie codzienna praca w stresie i zwiększoną ilość pacjentów, cięższe stany itd). Doprowadzało to do takich sytuacji że dnia pierwszego kończyłem pracę z godzinnym opóźnieniem, nie mając przerw na śniadanie (które w Niemczech nie są płatne). I tak czas leciał, załatwialiśmy sobie nowego pracodawce....

Stolica Saksonii

W związku z kilkudniowym urlopem postanowiłem wyruszyć w podróż do Saksonii. Jak część z Was wie, Saksonia graniczy z Polską i jest jednym z biedniejszych Bundeslandów w Niemczech. Niestety zabrakło mi czasu, by pozwiedzać inne miasteczka, ale jestem w stanie już cokolwiek powiedzieć o drugim  największym mieście tego Landu (550 000 mieszkańców). Na poczatku trochę krótkie informacje odnosnie tego miasta, które ma wbrew pozorom bardzo wiele wspólnego z Polską. Trochę historii, która okazuje się bardzo krwawa....  Wzmianki o osadach w rejonach drezna (nad rzeką Łabą) pochodzą już z epoki Kamienia Łupanego Do dzisiaj nie odnalezino dokumentu potwierdzającego nadania praw miejskich temu miastu, jednak w 1216 było wspominane jako miasto w innych dokumentach. Słowo Drezno pochodzi prawdopodobnie od Starołużyckiej nazwy ,,Drežďany" oznaczajace Lasy Łęgowe, mieszkańcy bagien :D  Drezno nie miało większego znaczenia aż do czasu przeniesienia stolicy Saksonii właśnie nad Ł...

Asklepios Klinika na Zamkowej Górze :)

Chciałbym dzisiaj objaśnić Wam pracę po 8 miesiącach pracy w tejże klinice. Myślę że przyblizy to większości osobom pracę na tego typu oddziale i czy w ogóle warto tam pracować. Jest to klinika oddalona ok 80 km od Frankfurtu, w Landzie Hesja. Jest to land w ktorym w wielu klinikach, szpitalach a nawet domach opieki zarobki siegają spokojnie nawet 3000 euro brutto a bywa że i więcej. Niestety trzeba się z tym liczyć, ze mieszkania są stosunkowo drogie nawet w malych miejscowościach. Coś za coś. Któż by nie chciał pracowac w okręgu Odenwald, gdzie większość terenu to piekne, górzyste, zielone tereny? Tak, tym byliśmy wabieni. Piękne doliny, ładne miejsca, na start dostępny hotel do mieszkania, wysokie standardy pracy... Czy sen się spełnił? Obiecanki: Na start po rozmowie o pracę zostalismy zapewnieni, że otrzymamy dostęp do hotelu, w którym warmmiete wynosi 400 euro (do podzialu na dwie osoby). Myślimy sobie, trochę dużo jak na hotel, ale z drugiej strony, dobre i to że nie musimy n...

1000 km Samochodem

Miejscowosć skąd pochodzimy, a gdzie pracujemy dzieli odleglość ok 950 km. Można ją pokonać w wieloraki sposób. Najszybciej samolotem, jednak tanie linie lotnicze lądują na lotnisku oddalonym od nas ok 200 km, a nic ze sobą nie zabierzemy. Mamy do dyspozycji pociąg (jednak ani ekonomicznie ani czasowo się to nie oplaca), mini busy, za które podziękowalismy od wczesniejszej podróży do Holandii, autokary i znany nam Bla bla car. Jednak, jak wiecie, dorobiliśmy się w końcu własnych czterech kółek, chcialbym podzielić się wrażeniami i uwagami z podróży. Naszym bohaterem jest miejski samochód z silnikiem 1.0 Peugeot 108. Nie jest to idealne wozidło na długie dystanse, jednak jak widać, można w miare komfortowo w maksymalnie dwie osoby się przemieszczać. No dobra, ale w jaki sposób można się do podróży przygotować? Co sprawdziłem: Poziom płynów, była to formalność, ponieważ we wrześniu wszystkie były wymieniane, nie zmienia to faktu że jest to minimum do sprawdzenia Oświetlenie. Wyposaż...